Translate

Translate

wtorek, 4 grudnia 2012

Prolog...

Z perspektywy Sunny
Jest godzina 23:43 ,a my idziemy do szkoły. Oczywiście nie wolno tam chodzić o tej godzinie. Zelo pomógł mi przejść przez płot i sam przez niego przeskoczył. Szybko pobiegliśmy do budynku. Weszliśmy stroną dla personelu ,gdyż tam drzwi zawsze są otwarte. Poszliśmy do klasy muzycznej.
-A więc co chciałeś mi powiedzieć?-zapytałam.
-Słuchaj ,no bo........jest.......taka sprawa........ Uważam że.......jesteś najlepszą dziewczyną w szkole.......Nie mogę...przestać o Tobie......myśleć........będziesz......moją dziewczyną?-widać było że sprawia mu to trudność i musiał być niesamowicie silny ,żeby to z siebie wydusić.
W tym samym czasie ,przewróciło się krzesło w klasie. Że też musiało akurat w tym momencie!!!!!!!!!! Szybko schowaliśmy się za wysoką szafę ,stojącą w klasie. Po chwili wszedł strażnik.
-Jest tu kto?!-zawołał.
Wyjrzałam zza szafy ,jednak szybko się schowałam ,bo strażnik w tym momencie zaświecił w naszą stronę latarką.
-Nie ma już ich tutaj!!!!!! Zdążyli uciec ,chodź dalej!!!!-zawołał drugi.
Gdy ich kroki ucichły ,pociągnęłam Zelo za sobą i zaczęliśmy iść szybkim tempem ,żeby szybko wydostać się ze szkoły. Nagle stanął w miejscu.
-Nie odpowiedziałaś mi na pytanie.-minę miał poważną.
-Chodź tu.-na to go pocałowałam.-Oczywiście że tak ,ale teraz chodź.-pociągnęłam go za sobą.
W szybkim tempie ,znaleźliśmy się po za szkołą. Zelo odprowadził mnie pod same drzwi domu. Byłam niesamowicie szczęśliwa...
Z perspektywy Zelo
Już myślałem że nie zechce być moją dziewczyną ,ale jednak odpowiedziała że chce. Włóczyłem się ze szczęściia po miście do 4 nad ranem ,a gdy wróciłem do domu nie mogłem zasnąć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz